Wskazówka temperatury w czerwonym polu, para spod maski i słodkawy zapach płynu chłodniczego. Przegrzanie silnika to awaria, która w kilka minut może zamienić Twój dzień w koszmar. Im szybciej zareagujesz, tym mniejsze straty.
Sprawdź, co doprowadza do przegrzania, jakie są konsekwencje i jak postępować.
Jak rozpoznać przegrzanie?
Najważniejszy sygnał to wskaźnik temperatury wchodzący w czerwoną strefę. Nie ignoruj tego, nawet jeśli auto „jeszcze jedzie normalnie”. Inne objawy to para spod maski, nagły spadek mocy i nieprzyjemny zapach. Czasem ogrzewanie kabiny nagle przestaje działać – to znak, że płyn chłodniczy nie krąży prawidłowo.
Co najczęściej powoduje przegrzanie?
Układ chłodzenia to zamknięty obieg, w którym wystarczy jedna słaba strona. Najczęstsze przyczyny takiego stanu rzeczy to:
- niski poziom płynu chłodniczego – przez nieszczelność lub pęknięty wąż,
- niesprawny termostat blokujący przepływ płynu,
- uszkodzona pompa wody, która przestaje tłoczyć chłodziwo,
- zatkana chłodnica – brud i kamień ograniczają wymianę ciepła,
- niesprawny wentylator – szczególnie groźne w korku bez naturalnego nawiewu.
Naturalnie, bywa też, że winna jest jazda pod dużym obciążeniem w upale – ciągnięcie przyczepy pod górę w trzydziestostopniowym skwarze potrafi nadwyrężyć nawet sprawny układ.
Jakie są skutki, gdy silnik będzie pracował w za wysokiej temperaturze?
Jak pewnie się domyślasz – konsekwencje mogą być naprawdę kosztowne. Krótkotrwałe przegrzanie zazwyczaj nie powoduje trwałych uszkodzeń – o ile szybko na to zareagujesz. Jednak dłuższe to często przepalona uszczelka pod głowicą (biały dym z wydechu, olej zmieszany z płynem), odkształcona głowica lub w skrajnych przypadkach – zatarcie tłoków. Mówimy wówczas o wydatkach rzędu kilku, a czasami wręcz kilkunastu tysięcy złotych.
Co robić krok po kroku?
Najważniejsza zasada brzmi „nie jedź dalej na siłę”. Bowiem każda minuta z przegrzanym silnikiem to potencjalnie tysiące złotych strat, który wydasz u mechanika. Zamiast tego – skorzystaj z tej prostej instrukcji:
Krok 1 – włącz ogrzewanie na maksimum. Nagrzewnica działa jak dodatkowa chłodnica i odbiera ciepło z silnika.
Krok 2 – zjedź na pobocze i zgaś silnik. Nie otwieraj maski od razu – poczekaj kilkanaście minut.
Krok 3 – sprawdź poziom płynu chłodniczego. Nigdy nie otwieraj korka na gorącym silniku – grozi poparzeniem.
Krok 4 – jeśli poziom jest niski, dolej ostrożnie. W awaryjnej sytuacji możesz użyć wody destylowanej.
Krok 5 – temperatura wraca do normy? Jedź ostrożnie do warsztatu. Dalej rośnie? Dzwoń po pomoc drogową.
Kiedy bezwzględnie wezwać pomoc?
Kałuża płynu pod autem, gęsty biały dym z wydechu lub olej przypominający tzw. „kawę z mlekiem” na miarce. Każdy z nich stanowi jasny sygnał, że uszczelka pod głowicą mogła paść. Zaś dalsza jazda to prosta droga do zatarcia i wręcz proszenie się o kłopoty (i wydatki). Pamiętaj, aby nie ruszaj też, gdy temperatura spada i natychmiast wraca do czerwonego. To zwiastuje poważną usterkę, której z pewnością nie dasz rady naprawić na gołym parkingu.
Przegrzany silnik i nie wiesz, co dalej?
Teraz już wiesz, że z przegrzaniem nie warto walczyć na własną rękę. Jeśli wskaźnik nie chce zejść z czerwonego – zadzwoń do nas. Przyjedziemy z lawetą i bezpiecznie dostarczymy Twoje auto do warsztatu. Z pewnością lepiej zapłacić za transport niż za nowy silnik. Co nie?