Biorąc pod uwagę tempo pracy (liczba obrotów na minutę) oraz temperaturę spalin (nierzadko przekraczającą 900°C) – można jasno wskazać, że to właśnie turbina stanowi jeden z najbardziej “katowanych” elementów w całym silniku. Stąd też ewentualne awarie potrafią pociągnąć za sobą spore problemy.
Jak działa i po czym poznasz, że przestaje działać i zaczyna się psuć? Sprawdź, a dodatkowo dowiedz się, co wówczas należy począć.
Czym jest i jak działa turbosprężarka w samochodzie?
Turbosprężarka, potocznie nazywana „turbiną”, wykorzystuje energię gazów wydechowych do napędzania wirnika. Ten z kolei wtłacza do silnika więcej sprężonego powietrza, co dalej sprawia, że jednostka “oddaje” wyższą moc i moment obrotowy. Z uwagi na parametry, w jakich pracuje, ten element jest wrażliwy zarówno na jakość smarowania, czystość oleju oraz ogólnie – sposób, w jaki traktujesz silnik.
Po czym poznać awarię turbiny? Dlaczego się psuje i jak zdiagnozować jej uszkodzenie?
Pierwszy sygnał to zazwyczaj wyraźny i zauważalny spadek mocy lub zwyczajnie taki, że auto gaśnie w środku przyspieszenia. Do tego może dochodzić do zwiększenia zużycia oleju oraz paliwa. Z rury zaczyna wydobywać się dym, a przy dodawaniu gazu słychać świst i gwizd. Z kolei w skrajnych przypadkach pojawia się wycie przypominające syrenę karetki. Innymi symptomami są wibracje pod obciążeniem, ślady oleju w okolicy turbiny i w układzie dolotowym oraz zapalona kontrolka “check engine”. Jeśli pojawia się kilka z tych objawów naraz – to jasny znak do natychmiastowej diagnostyki.
W większości przypadków źródłem problemu jest zmarnowanie. Mianowicie, gdy ciśnienie oleju jest zbyt niskie (zatarte przewody olejowe, słaba pompa, brak rozgrzania silnika) – pojawia się spore ryzyko zatarcia łożysk. Swoje robi też zanieczyszczony lub przeterminowany olej, nieszczelności układu dolotowego i wydechowego, zapchany filtr powietrza czy nagar związany z układami EGR i DPF.
Zanim jednak skażesz turbinę na wymianę – najpierw wyklucz inne, tańsze usterki, z którymi sprawny mechanik jest w stanie sobie poradzić. Jak to zrobić – opisujemy w poniższej instrukcji.
#1 Sprawdź, jaki kolor mają spaliny (dym z rury)
Sam dym to sygnał alarmowy, ale to jego kolor naprowadza Cię na przyczynę. I tak:
- Niebieski lub szary to najczęściej znak, że turbina spala olej. Przedostaje się on do komory spalania z nieszczelnych uszczelnień albo zużytych łożysk wirnika. Rośnie też zużycie oleju i musisz go częściej dolewać.
- Czarny dym wskazuje na niespalone paliwo i zaburzenia doładowania. Winna bywa zacinająca się zmienna geometria albo nieszczelny dolot, przez który do cylindrów trafia za mało powietrza w stosunku do dawki paliwa.
- Biały dym może oznaczać płyn chłodniczy lub wodę w układzie wydechowym, a czasem problem z wtryskiem. Objaw wymaga odrębnej diagnostyki, bo przyczyna często leży poza samą turbiną.
#2 Oceń, czy dochodzi do spadku mocy i włącza się tzw. tryb awaryjny
Gdy sterownik wykryje nieprawidłowe ciśnienie doładowania – odczytane z czujnika ciśnienia doładowania i przepływomierza – ogranicza moc i wprowadza silnik w tryb awaryjny. W praktyce znaczy to tyle, że auto ledwo jedzie i nie da się nim normalnie poruszać. Wiedz jednak, że to celowe zabezpieczenie, które ma chronić silnik przed dalszymi uszkodzeniami.
W pamięci sterownika najczęściej lądują wtedy dwa kody. P0234 oznacza przeładowanie, czyli za wysokie ciśnienie doładowania (overboost). P0299 to sytuacja odwrotna – niedobór doładowania (underboost). Co ważne, każdy z nich wskazuje objaw, a nie źródło. Sam kod podpowiada, gdzie szukać, ale nie zwalnia z rzetelnej diagnostyki.
Czy można jechać z uszkodzoną turbiną?
Czasami można, ale pamiętaj, że dłuższa jazda z uszkodzoną turbiną to poważne ryzyko. Olej przedostający się do dolotu i utrata smarowania mogą skończyć się zatarciem silnika. A przy zaawansowanej awarii jednostka i tak wpadnie w tryb awaryjny, który uniemożliwi normalne poruszanie się.
- Przy pojedynczym, łagodnym objawie (np. lekki świst, delikatny spadek mocy itp.) – zwykle da się ostrożnie (podkreślamy: ostrożnie!) i powoli dojechać do warsztatu.
- Gdy jednak słyszysz głośne wycie, z rury wydobywa się gęsty dym albo moc gwałtownie spada – bezpieczniej (i taniej) jest się zatrzymać i po prostu wezwać lawetę.
Ile kosztuje naprawa turbiny? Co lepsze – regeneracja czy wymiana?
Jak pewnie już wiesz – cena zależy przede wszystkim od zakresu prac. Samo czyszczenie i regulacja zmiennej geometrii to orientacyjnie kilkaset złotych. Regeneracja turbosprężarki to już wydatek nierzadko przekraczający tysiąc lub kilka tysięcy PLN. Zaś wymiana na nową często kończy się rachunkiem na kilka tysięcy złotych.
Regeneracja ma sens, gdy problem to nagar i umiarkowane zużycie. Wymiana, gdy łopatki są mocno wyrobione, rdzeń uszkodzony albo gdy ktoś długo jeździł z usterką i de facto dołożył kolejnych zniszczeń. Dlatego im wcześniej zareagujesz, tym więcej zaoszczędzisz na ewentualnych przyszłych naprawach.
Jak dbać o turbinę, żeby uniknąć awarii?
Oczywiście, zdecydowana większość awarii turbiny ma źródło w eksploatacji, czyli w obszarze, na który masz realny wpływ. Aby wydłużyć jej żywotność – po zimnym starcie daj silnikowi chwilę popracować na spokojnych obrotach. Natomiast po dynamicznej albo długiej jeździe – koniecznie odczekaj kilkadziesiąt sekund przed tym, aż go zgasisz. W ten sposób turbina zdąży ostygnąć. Pamiętaj też o elementarzu, czyli regularnym wymienianiu oleju, wybieraniu tego dobrej jakości, a także filtrach. Staraj się także unikać jeżdżenia wyłącznie na krótkich trasach i pilnuj drożności układów EGR i DPF.
Twoje auto stanęło i potrzebuje transportu do warsztatu?
Jeśli objawy są na tyle poważne, że dalsza jazda groziłaby zatarciem silnika, nie ryzykuj i po prostu zadzwoń po pomoc drogową. My chętnie (i bezpiecznie) przewieziemy Twoje auto (w benzynie czy dieselu) na lawecie do wybranego serwisu.